Powitanie

Witaj na moim blogu☼ Skoro już tu jesteś, pewnie interesujesz się zdrowym odżywianiem. Chętnie podzielę się z Tobą moją pasją i wiedzą. Nie znajdziesz tu przepisów z użyciem białej mąki ani białego cukru, ale z pewnością znajdziesz dużo smaczniejszych i lepszych pomysłów na zdrowe życie ☼ Zapraszam do czytania i komentowania moich wpisów oraz oglądania filmów. Mam nadzieję, że miło spędzisz czas:-) Ściskam Cię serdecznie, Sylwia

Zapraszam do subskrypcji moich filmów na you tube:-)

Oczyszczanie

niedziela, 28 września 2014

Suszone pomidory - domowe i najlepsze:-)

Własne suszone pomidory to zupełnie inna bajka niż te kupowane, choćby były najlepsze. Przekonałam się o tym po raz pierwszy w zeszłym roku. Tak bardzo mi smakowały, że szkoda mi było otwierać słoiczki:-) W tym roku zrobiłam ich więcej, bo naprawdę w smaku są o wiele lepsze niż te, które jadałam kiedyś:-)

poniedziałek, 22 września 2014

Zupa - krem warzywny z kaszą jaglaną

 Lekka, a mimo tego bardzo odżywcza zupa, którą chętnie zjedzą dzieci i dorośli:-) Zabrzmiało jak z reklamy:-))) Polecam Wam tę zupkę na jesienne obiady. Zawiera ona kaszę jaglaną - królową kasz, o której wspaniałych właściwościach już wielokrotnie mówiłam i pisałam (np. tutaj). Jest nie tylko zasadowa, bezglutenowa, ale zawiera też ważny dla nas krzem.

piątek, 19 września 2014

Kruche ciasteczka jaglane

Co powiecie na ciasteczka jaglane, które z wierzchu są pysznie chrupiące, w środku bardziej miękkie? U mnie zostały zjedzone w ciągu 24 godzin. Bezglutenowe, lekkie i naprawdę zadziwiająco smaczne...

poniedziałek, 15 września 2014

Sos jagodowy

 Co powiecie na słoiczek pysznych, zdrowych jagód czekających w piwnicy na zimę? Przygotowanie takiego sosu zajmuje nie dłużej niż godzinę, a w mroźnych tygodniach zimowych będziecie sobie dziękować za ten rarytas:-) To podobno doskonały, naturalny środek przeciwbiegunkowy.

piątek, 12 września 2014

Zdrowe odżywianie dzieci, menu - co jedzą moje dzieci?

Pytacie się często jak jedzą moje córeczki, czy jedzą zdrowo, czy specjalnie dla nich gotuję inne obiady niż dla nas, ile jedzą itp.
 
Zdrowe odżywianie u dzieci - choć nie powinno tak być - jest moim zdaniem ogromnie trudne w dzisiejszych czasach. I to nie z powodu Mam, którym się nie chce gotować, tylko z powodu całego otaczającego nas świata zewnętrznego i braku świadomości wielu ludzi.  A do dzieci bardzo łatwo jest trafić reklamą, zapachem, pięknym opakowaniem, zabawką dorzuconą do trucizny w bułce....
 
Wiem - z Waszych maili - że wiele Mam ma też problem z rodziną - z brakiem akceptacji i porozumienia z mężem czy dziadkami. Niestety często najbliżsi, zamiast nas wspierać i motywować, podcinają skrzydła i zniechęcają.  Ile razy słyszeliście "przecież wszystkiego trzeba spróbować", "dziecko musi zjeść trochę słodyczy" "dzieci muszą pić mleko, bo to najlepsze źródło wapnia", "nie przesadzaj już z tym chlebem, przecież biały jest najsmaczniejszy".  W takich sytuacjach matki mogą czuć się bezradne, a dzieci łatwo wykorzystują brak jednomyślności w rodzinie do swoich celów.
 
I co ja mogę Wam doradzić? Próbujcie, nie poddawajcie się, wprowadzajcie małe zmiany i trzymajcie się ich, dajcie dobry przykład - dzieci to zauważą i docenią. To nie trwa kilka dni czy tygodni, to raczej lata pracy, zmian w żywieniu i świadomości, ale to praca, która się naprawdę opłaca:-) U mnie trwa ona już kilka lat i widzę, że jest coraz lepiej. Jestem przekonana, że kiedyś dzieci docenią moje starania i będą brać z nich przykład.
 
 Zapraszam do obejrzenia filmiku z menu moich dzieci i do podzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach.
 
https://www.youtube.com/watch?v=Cmn_6ubG_yw
 

wtorek, 9 września 2014

Pieczone placki owsiano - jagodowe

Zamiast smażonych i ociekających tłuszczem placuszków, które uwielbiają niestety nie tylko dzieci ☺, zrobiłam ostatnio placki owsiano - jagodowe, pieczone, wegańskie, niskotłuszczowe, które smakowały całej mojej rodzinie:-)

niedziela, 7 września 2014

Niesłodzony dżem brzoskwiniowy

Zrobienie domowego, zdrowego i pysznego dżemu to naprawdę żadna sztuka! Zajmuje to zaledwie godzinkę, a zimą można się cieszyć smakiem pysznego, prawdziwego dżemu brzoskwiniowego. Chyba warto, jak sądzicie?
 
Składniki:
  • 6 brzoskwiń + 1
  • 2-3 łyżki pektyn owocowych
  • kilka daktyli jako słodzik (ja nie dodałam)
Brzoskwinie dokładnie myjemy, a następnie 6 brzoskwiń kroimy w drobną kosteczkę. Dusimy je na wolnym ogniu ok. 30 minut, aż owoce dobrze zmiękną. Miksujemy masę blenderem ręcznym i dorzucamy jeszcze jedną, bardzo drobno pokrojoną brzoskwinię na kilka minut. Dodajemy 2-3 łyżki pektyn owocowych, ale myślę, że nie jest to konieczne, dusimy jeszcze chwilę i przelewamy do słoików.
Ponieważ ja nie lubię wekowania, zawsze podgrzewam wymyte dokładnie słoiki w najniższej temperaturze w piekarniku tak, żeby były gorące (ale nie parzące). Wlewam do nich gorący dżem, dokładnie wycieram górę słoika i zakrętkę,  porządnie zamykam słoik i stawiam do góry dnem. Następnego dnia sprawdzam, czy słoiki się dobrze zamknęły, czy zakrętka się dobrze zassała (nie strzela) i czy nic nie przecieka. Jeśli tak, słoiki lądują w piwnicy i czekają z nami na zimę☼
 
*Jeśli wolicie słodkie dżemy możecie w pierwszej fazie, do gotujących się brzoskwiń, dorzucić kilka daktyli i razem je później zmiksować.
 
U mnie z tej ilości brzoskwiń wyszło około 850 ml dżemu.
 
 
Dżem ten wspaniale smakuje jako dodatek do placków. Na zdjęciu przedstawiam moje placki owsiano - jagodowe, na które przepis wrzucę już wkrótce:-)
 
  
Zapraszam również na filmik:
 
https://www.youtube.com/watch?v=Sy2a_u60s9w
 
 

poniedziałek, 1 września 2014

Dieta niełączenia - prawidłowe łączenie pokarmów i komponowanie posiłków

Zrobiłam niedawno filmik i post na temat świadomego jedzenia. Teraz chcę Was zachęcić nie tylko do tego, by jeść świadomie i powoli, ale również łączyć prawidłowo pokarmy. Jest to ogromnie ważne i niezbędne do prawidłowego trawienia, a więc również dla naszego zdrowia i samopoczucia. Gdy nieprawidłowo komponujemy posiłki, wiele pokarmów nie zostaje strawionych i latami zalega w naszych jelitach, gnijąc i fermentując. Powstają bakterie, które wytwarzają toksyny i zatruwają nasz organizm. To z kolei jest powodem wielu chorób - co chyba nikogo dziwić nie powinno:-)  Organizm daje nam często znaki, że nie jemy właściwie, ale wiele osób nie zwraca na to uwagi myśląc, że to normalne reakcje:-) Mam tu na myśli bóle głowy, zgagę, gazy, wzdęcia, spadek energii i osłabienie po posiłku. Gdy odżywiamy się zdrowo i prawidłowo łączymy pokarmy - takich objawów nie ma.
Do strawienia poszczególnych grup pokarmowych nasz organizm musi wytworzyć odpowiednie enzymy. Są one różne dla różnych pokarmów, a także dla poszczególnych odcinków trawiennych (jeśli na początku trawienia jakiś enzym  odpowiednio nie rozłoży i nie przygotuje pokarmu, następny już sobie nie da rady...) Różne grupy żywieniowe potrzebują również innego czasu na strawienie, a także stopnia kwasowości. Białkom potrzebne jest środowisko kwaśne, a węglowodanom zasadowe. Gdy oba takie produkty zostają zjedzone jednocześnie, w naszym organizmie powstaje niezłe zamieszanie i chaos. Rozumiecie teraz jakie to ważne? Byle jakie łączenie pokarmów, traktowanie swojego ciała jak śmietnik, bardzo obciąża poszczególne organy i prowadzi do wielu problemów zdrowotnych.
Wyróżniamy trzy podstawowe grupy żywieniowe:
* białka
*tłuszcze
*węglowodany
Białka to między innymi mięso, ryby, jaja, sery, orzechy, fasole, soczewica, grochy i ich kiełki, nasiona, miso, jogurty.
Tłuszcze to np. masło, awokado, oliwki, śmietana, oleje.
Węglowodany, ze względu na specyfikę ich trawienia, możemy podzielić na:
warzywa nieskrobiowe:
*liściaste - sałaty, jarmuż, szpinak
*większość warzyw
warzywa skrobiowe i cukry - m.in. zboża i ich kiełki, kasze, ziarna, chleby, makarony, wyroby cukiernicze, ziemniaki, kukurydza, banany, daktyle
białka + skrobiowe = ŹLE
Nie możemy łączyć białek z warzywami skrobiowymi i cukrami. To najgorsze z możliwych połączeń.
Przykłady łączenia białka ze skrobią :
chleb z mięsem; chleb z serem;  ryby lub mięso z ziemniakami, makaronem lub kaszami
Jest w takim połączeniu jeden wyjątek, o którym wiele razy słyszałam. Chodzi o połączenie np. fasoli z ryżem. Jest to białko i skrobia, ale w tym przypadku tworzą one kompletne białko, czyli dostarczają wszystkie aminokwasy egzogenne. Aminokwasy te znajdują się produktach odzwierzęcych, a osoby będące na dietach roślinnych mogą je uzyskać łącząc właśnie w ten sposób strączkowe i zboża. Ilość białka w takim połączeniu powinna być znacznie mniejsza niż skrobi.
http://www.kierunekzdrowie.com/2014/02/sos-z-zielonej-soczewicy-z-ryzem.html

http://www.kierunekzdrowie.com/2014/03/czarny-ryz-z-fasola-i-pieczarkami.html

białka + tłuszcze = ŹLE
Łączenie białek z tłuszczami nie jest również najzdrowszą opcją. Tłuszcze hamują trawienie białka, poza tym białka same zawierają często duże ilości tłuszczu, więc nie powinno się dokładać tych tłuszczów jeszcze więcej. Tutaj przykładem mogą być orzechy, które zaliczane są do grupy białek wysokotłuszczowych - składają się one w większości z tłuszczów.
Polewanie dodatkowym tłuszczem mięsa czy ryb, a także fasoli lub orzechów - szkodzi naszemu zdrowiu.
skrobiowe + tłuszcze = OK
Połączenie skrobiowych z tłuszczem jest dopuszczalne, więc jeśli macie ochotę na płatki owsiane z masłem - możecie sobie na to pozwolić:-)
tłuszcze + warzywa nieskrobiowe = OK
To jest dobre połączenie. Tłuszcze - dodawane oczywiście z umiarem - pozwalają na lepsze przyswojenie niektórych substancji odżywczych z warzyw i liści.  Doskonale sprawdzają się jako dressingi do sałat.
http://www.kierunekzdrowie.com/2014/03/wiosenna-saatka-z-awokado.html
owoce + tłuszcze = ŹLE
Owoce nie powinny być łączone z tłuszczami, szczególnie gdy zależy nam na zrzuceniu wagi. Najlepiej jeść je na czczo, na pusty żołądek, a więc rano. Nie powinno się ich z niczym łączyć, poza - oczywiście wyjątek musi być:-) - warzywami liściastymi i selerem naciowym.
owoce + liściaste i seler naciowy = OK
Żeby trawienie było jak najbardziej korzystne dla naszego zdrowia, dobrze jest jadać owoce jako mono posiłki, czyli tylko jeden rodzaj za każdym razem. Można je ze sobą łączyć, ale też nie wszystkie się razem dobrze trawią.
Owoce dzielimy pod względem kwasowości na trzy grupy:
*owoce słodkie (banany, daktyle, figi, kaki, owoce suszone)
*owoce półkwaśne (jabłka, jagody, gruszki, morele, brzoskwinie, winogrona, śliwki, wiśnie, mango, papaja)
*owoce kwaśne (cytryna, limonka, grejpfrut, pomarańcza, pomidor, truskawka, ananas, granat, kiwi)
Możemy łączyć owoce słodkie z półkwaśnymi i kwaśne z półkwaśnymi, ale nie powinno się łączyć słodkich z kwaśnymi.
owoce kwaśne + tłuszcze = OK
Są takie pary pokarmów, które się wzajemnie wspierają i zwiększają przyswajalność niektórych substancji. Należą do nich np.
brokuły z pomidorami,
pomidory z avocado,
szpinak z jajkiem
szpinak z cytryną lub papryką
http://www.kierunekzdrowie.com/2013/06/saatka-pomidorowa-z-avocado.html
ogórek + pomidor = ?
Chyba najbardziej kontrowersyjnym połączeniem jest ogórek z pomidorem. Często słyszymy, że nie możemy ich ze sobą łączyć, ze względu na obecność w ogórkach askorbinazy. Jest to enzym, który niszczy witaminę C. Nawet niewielka jego ilość w sałatce zniszczy całą tę witaminę, nie tylko w pomidorach, ale również w sałacie, papryce czy natce pietruszki. I nie tylko ogórek jest źródłem askorbinazy - są nim także dynie, cukinia, kabaczek...
Jest jednak jeden sposób, by askorbinazę inaktywować. Trzeba zmienić jej ph, a można to zrobić skrapiając ogórek cytryną lub octem. I sprawa załatwiona, możemy spokojnie jeść ogórki z pomidorami:-)))
Myślę, że odpowiednie łączenie pokarmów na ogromne znaczenie dla naszego zdrowia i nie można tego tematu bagatelizować. Warto zwracać uwagę na to co,  jak i kiedy jadamy i traktować nasze ciała jak najwspanialsze świątynie. Jest to w końcu nasz pojazd na tym świecie, którego nie można wymienić i ma nam służyć przez całe nasze życie☼

źródło: Paul Pitchford "Odżywianie dla zdrowia"
Wystąpił błąd w tym gadżecie.