Powitanie

Witaj na moim blogu☼ Skoro już tu jesteś, pewnie interesujesz się zdrowym odżywianiem. Chętnie podzielę się z Tobą moją pasją i wiedzą.
Nie znajdziesz tu przepisów z użyciem białej mąki ani białego cukru, ale z pewnością znajdziesz dużo smaczniejszych i zdrowszych pomysłów na pyszne życie♥ Zapraszam do czytania i komentowania moich przepisów. Mam nadzieję, że miło spędzisz czas:-)

Zapraszam do subskrypcji moich filmów na you tube:-)

Jak schudnąć?

luty 2013

Już niedługo napiszę serię postów na temat odchudzania, tego co wiem z książek, ale przede wszystkim z własnego doświadczenia.

Temat odchudzania to temat rzeka, jest tak wiele sposobów, diet, różnych - często sprzecznych -informacji, które znajdujemy nie tylko w sieci, ale również w książkach.

Ponieważ sama przeszłam kilkuletnią wojnę z nadwagą wiem, że jest to z jednej strony bardzo trudne, ale z drugiej - uwaga:-) - naprawdę łatwe. I wcale nie trzeba się tak bardzo męczyć, pocić i stresować.

Jest kilka rzeczy, które powodują, że możemy sobie z tym poradzić i nie są to żadne koszmarne diety, liczenie kalorii, godzinne treningi.

Już wkrótce napiszę o tym więcej...


5 marca 2013 Krok I - PSYCHIKA

Większość ludzi - ze mną na czele - do niedawna:-) - nie zdaje sobie sprawy jak ważną rolę w naszym codziennym życiu odgrywa nasza psychika i nastawienie do wszystkiego:-) I ma to przełożenie na każdy aspekt naszego życia.


Dopóki nie schudłam ponad 25kg, nie zdawałam sobie z tego sprawy. W tej niewiedzy udało mi się jakoś pokonać drogę w kierunku zdrowego żywienia i uważam to za swój wielki sukces (choć nadal wiele przede mną) . Jednak dopiero po kilku latach zdałam sobie sprawę co było w tym procesie najważniejsze, kluczowe i fundamentalne. To dzięki mojej PSYCHICE mogłam ruszyć dalej, choć wydawało mi się wtedy, że nigdy nie będę ważyć mniej, że już jest za późno, że nie ma szans itp...

Może zacznę od początku.... W pierwszym poście (TU) napisałam już jak to wyglądało, że znalazłam się ponad 25kg cięższa i nie mogłam w to uwierzyć ( i nadal nie mogę:-))) Zawsze ważyłam 60kg przy wzroście 174cm, a tu "nagle" pokazało się grubo ponad 80kg:-)
Zaczęłam więc czytać książkę za książką, wszystko co znalazłam na internecie na temat zdrowego żywienia, zaczęłam eksperymentować w kuchni i szukać zdrowszych wersji naszych ulubionych dań.

Przerażała mnie myśl, że trzeba jeść dużo warzyw, bo nie wiedziałam, jak je smacznie przyrządzić i jak wiele wspaniałych potraw można z nich przygotować. Potrafiłam wtedy zrobić może 3 różne sałatki, choć uwielbiałam gotować (i podobno nieźle mi to wychodziło), było to głównie mięso, sosy, zupy na mięsie, ziemniaczane kluseczki z sosem, jeśli bezmięśnie to tylko smażone placki lub naleśniki. Jakiś koszmar jak teraz o tym pomyślę:-) Mnóstwo białej mąki, mięsa, masełka i cukru:-)

Każda książka otwierała mi szeroko oczy, z każdej się czegoś nowego dowiedziałam i nauczyłam. I powoli zaczęłam inaczej gotować, dodając coraz więcej warzyw, kombinując z sałatkami, żeby nie były nudne.

Ciągłe czytanie mnie nakręcało, więc co wieczór przed snem studiowałam temat.
I to właśnie chciałabym wszystkim polecić. Żeby osiągnąć wymarzony cel, musimy odpowiednio naręcić naszą psychikę.
Są na to różne sposoby: niektórzy piszą dzienniki i codziennie notują co jedli, kiedy, jak się czuli itd., inni robią sobie zdjęcia, jeszcze inni stosują wizualizcaje (co też jest super sprawą). Każdy środek jest dobry, najważniejsze, żeby być cały czas w temacie, zakręconym myśleniem jak to zrobić, od czego zacząć... To już wystarczy, by poszło łatwiej. Ja nie miałam ochoty na prowadzenie dziennika, zdjęcia też odpadały, a największą radość sprawiało mi czytanie i wprowadzanie powoli różnych zmian, kupowałam też dużo książek z przepisami na sałatki, surową dietę, koktajle - byle zdrowo:-)

Jeśli nie będziemy tego pragnienia ciągle podsycać, pokusy nas dopadną bardzo szybko. Zauważyłam, że gdy nie miałam czasu na czytanie przez kilka dni, od razu zaczynałam gorzej jeść. Na początku na pewno będzie się to zdarzać częściej i nie ma co mieć z tego powodu wyrzutów, każdemu zdarza się mieć gorszy dzień. Trzeba jednak jak najszybciej wrócić do swojej metody "nakręcania się" i próbować znowu. Z czasem będzie coraz łatwiej, naprawdę.
Jeżeli będziemy się zmuszać by zdrowo jeść i nie będzie nam to sprawiało radości, nie uda nam się zmienić sposobu odżywiania na dłużej. To cały proces zmian, które trzeba przeprowadzać stopniowo, żeby mogły na zawsze pozostać w naszym życiu.
Dla kogoś, kto od zawsze jadał mięso z ziemniakami w zagęszczanym sosie, biały ryż i białe pieczywo z wędliną i żółtym serem - przejście na zdrowe odżywianie się jest krokiem milowym. Dlatego też najpierw trzeba zrozumieć dlaczego i co jest niezdrowe, a potem zastanowić się jak to zmienić, jakie zmiany będą dla mnie najłatwiejsze - i od tego zacząć.
Zabawne wydaje mi się teraz wspomnienie, gdy pierwszy raz jadłam brązowy ryż. To było okropne świństwo, nie rozumiałam jak można to w ogóle jeść, nawet jeśli jest zdrowe:-) W tej chwili mam dokładnie to samo, ale w drugą stronę - jak można jeść ryż biały, gdy brązowy i dziki są takie pyszne:-) I tu właśnie chciałabym napisać o zmianie smaku - w moim przypadku było to bardzo wyraźne, choć nie natychmiastowe. To był powolny proces i dopiero po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że nie smakuje mi już białe pieczywo, biały ryż, albo ziemniaki z mięsem - nie tylko nie smakuje, ale źle się po tym czuję. A przecież kilka lat temu naprawdę to uwielbiałam...
Ok, już kończę ten post:-) Jeśli ktoś doczytał do końca, podkreślę ostatni raz jak wielkie znaczenie ma tu nasza psychika. Żeby ją odpowiednio ukierunkować i ułatwić sobie zmiany, szczególnie na początku, radzę jak najwięcej czytać na temat zdrowia - CODZIENNIE.


Krok II - od czego zacząć?


Po co się zdrowo odżywiać?
Niektórzy twierdzą, że można jeść wszystko, tylko w małych ilościach. Nie zgadzam się z tym absolutnie i w żadnym wypadku:-) Wszystko - to znaczy również biały cukier, białą mąkę, biały ryż, pieczywo drożdżowe, mleko - a wiadomo już, że są to trucizny. Nawet w małych ilościach robią nam szkodę, zaburzają procesy trawienne i wchłanianie innych, wartościowych pierwiastków. Gdy słyszę stwierdzenie, że można jeść wszystko, zapala mi się czerwona lampka i nie dyskutuję dłużej, bo po co?:-)
Najlepszym "skutkiem ubocznym" zdrowego odżywiania jest oczywiście schudnięcie, ale zdrowe odżywianie to przecież o wiele więcej. Zwiększenie odporności organizmu na różne choróbska, poprawa jakości skóry, włosów, paznokci, jaśniejsze białka w oczach, większa chęć do życia, więcej energii, mniej zmęczenia, lepszy sen i lepszy humor:-)- to tylko niektóre korzyści, lista jest bardzo długa.

Wydaje mi się, że na początku najlepiej jest zacząć od rzeczy, które przychodzą nam najłatwiej. Kilka małych zmian może mieć już spore znaczenie dla naszego organizmu.
Od czegoś trzeba zacząć:-) To są zmiany, które dla mnie były najłatwiejsze:

- picie wody - brałam rano 1.5-litrową butelkę wody i cały dzień ją nosiłam, popijając co jakiś czas,
- rano, po przebudzeniu wypicie pierwszej szklanki wody, a za 15-20 minut soku z warzyw (my pijemy jabłko-marchew-burak + to co akurat mamy czyli seler naciowy, pietruszka, zielenina) - po soku dopiero śniadanie - przynajmniej 20 minut później,
- ograniczenie białego pieczywa
- ograniczenie jedzenia wieczorem - najlepiej pić wodę:-)
- jedzenie codziennie przynajmniej jednej sałatki

Picie wody i soków - to chyba najłatwiejsze na początek -wspomaga oczyszczanie organizmu, a poza tym wypełnia nam żołądek i nie chce się wtedy tak bardzo jeść. Dobrze jest pić wodę ok. pół godziny przed posiłkiem i nie popijać w czasie jedzenia.

Najtrudniej jest chyba zrezygnować ze słodyczy i białej mąki, ale uwierzcie mi na słowo - gdy zaczniecie jeść NAPRAWDĘ zdrowo, nie będziecie mieli już ochoty na niezdrowe słodycze i białe wypieki. Tak po prostu jest, trzeba tylko przetrwać pierwsze tygodnie czy miesiące, a potem słuchać tego, co mówi nasz własny, mądry organizm:-)

Tych, którzy mają czas i cierpliwość, zapraszam do obejrzenia moich filmów, w których opowiadam, jak to właśnie ze mną było:-)

Powodzenia☼ 

14 komentarzy:

  1. Witam ciesze się ze trafiłam na twój blog będę zaglądać , bo nie ukrywam waga to mój wróg:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz naprawdę sensownie i mądrze . Wlcze z wagą ale bez efektów . Najpierw się głodzę a później objadam jakaś masakra. Nie nawidzę siebie za to . Zjadam stresy i smutki . Kiedyś byłam bardzo szczupła i miałam malutki żołądek a teraz to studnia bez dna. Może polecisz mi jakąś książkę jak zmienić swoją psychikę
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że nie zobaczyłam tego komentarza wcześniej:-( Myślę, że czytanie dużej ilości książek o zdrowym odżywianiu działa najlepiej - czytanie blogów (ale tylko tych zdrowych) i oglądanie filmików na YT - też tych zdrowych - to świetne dodatki do książek:-) Trzymam kciuki, żeby Ci się udało:-)))

      Usuń
  3. witam
    podobają mi się przepisy zawarte na tym blogu; rok temu schudłam 15 kg, ale przybyło mi z powrotem 5kg; w tej chwili waga stoi; łatwo jest schudną przechodząc z diety mięsnej na wegetariańską, wtedy efekty widać szybki, ale ja jestem wegetarianką od ponad 20 lat i trudno jest schudnąć; pieczywo jadłam tyko razowe, własnego wypieku, ryż brązowy, nie jem słodyczy, chyba, że sama coś zrobię - ale cukru nie używam, jestem na diecie bezglutenowej, wieczorem jem tylko ew. owoce i nie mogę już nic schudnąć; co robić? macie pomysły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, nie mogę doradzić Ci nic konkretnego, bo nie jestem lekarzem. Mogę Ci tylko napisać co wynika z mojego doświadczenia (i mojego męża również:-) - najgorzej jest zrzucić ostatnie kilogramy - niezależnie czy na diecie mięsnej czy wegetariańskiej. To co u mnie działa najlepiej, żeby dodać sobie kopa:-) to dni na samych warzywach i owocach (z przewagą warzyw - mogą być pieczone, gotowane, ale też dużo surowych), a owoce to głównie truskawki, jagody, maliny, cytrusy - czy koktajle z nich, mogą być też mrożone zimą- robię sobie takie dni warzywne, oczyszczające raz na jakiś czas, poza tym nie jedzenie już od 17-18 i picie dużej ilości wody. Każdy ma inny organizm, postaraj się zauważyć co najlepiej działa u Ciebie. Bardzo wspomagające są też ćwiczenia, ale z tym to sama mam problem na razie:-))) Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki! Sylwia

      Usuń
  4. Julia
    Mam pytanie? odnosnie wody ,bo jak mi wiadomo jest ona badzo dla naszego oganizmu-nr.1 Jaka wode pijesz.
    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zainstalowany specjalny filtr do wody i ta wode pije najczesciej. Poza tym, czasami, Muszynianke.

      Usuń
    2. Jaki mas ten filtr do wody? Ostatnio wszyscy polecają to urządzenie - http://www.youtube.com/watch?v=8hwTqrzYi40 - sama nie wiem co wybrać?

      Usuń
  5. Czesc!
    Mam na imie Asia.
    Baaardzo fajny blog i kanal na YT.Wczoraj odkrylam!:))
    Podoba mi sie u Ciebie!Inspirujaco,kolorowo,roznorodnie,sympatycznie i madrze.Jestem tez wrazliwa na wszytkie drobnostki budujace klimat i od strony estetycznej zaspakajasz moje potrzeby;)...Ladne ,kolorowe zdjecia,pieknie podane potrawy w nietuzinkowych aranzacjach.Ha!
    Ja jestem cale zycie "Odchudzajaca sie",a od dluzszego czasu doszly mi jeszcze problemy zdrowotne,wiec temat odzywiania to tez moj konik.Powiem szczerze,ze tez od dluzszego czasu kombinuje ,jak kon pod gore i wyprobowywuje roznych,czesto z soba sprzecznych szkol zywienia czyli ,jak nie odzywianie wg 5 przemian,to wlasnie surowa dieta itd...Staram sie znalezc,cos co bedzie wlasnie dla mnie najlepsze....I roznie to bywa.Fajnie,ze trafilam na Tw.bloga.
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Asiu, dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że tu trafiłaś:-) Jeśli będziesz szukać i słuchać swojego organizmu, na pewno znajdziesz najlepszy sposób dla siebie:-) Pozdrawiam Cię serdecznie, Sylwia

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy blog. Muszę przyznać że dzięki Twoim filmikom uzyskałem dużo cennych informacji dotyczących surowej diety. Sam zmagam się z nadwagą. Na surową dietę postanowiłem stopniowo przejść nie tylko ze względu na nadwagę ale również aby zadbać o zdrowie. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia. Zapraszam też na mojego bloga gdzie opisuję swoje zmagania z nadprogramowymi kilogramami i surową dietą www.achtentluszczyk.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się bardzo, chętnie zajrzę do Ciebie. Powodzenia:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. miło się zapowiadało, ale mleko nie jest trucizna i to, że Pani nie dyskutuje jesli ktos ma inne poglądy...mi nie odpowiada

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie chodzi o to że nie dyskutuje, ale jak ktoś twierdzi ze mozna wszystko, czyli w praktyce uwaza ze mozna sobie co drugi dzien skoczyc do McDonalda i zamiast obiadu zjesc pare kanapek to nie interesuje go ze ja mam inne zdanie.Tlumaczenie komuś ze nie mozna wszystkiego tylko niektóre rzeczy trzeba wyeliminowac bo sa nie tylko niezdrowe ale to trucizna w czystej postaci jest krótko mówiac pozbawione celu. W konfrontacji uzyskuje sie odpowiedz, ze kazdy wie ze to niezdrowe, ale z umiarem mozna sobie na wszystko pozwolic. Rowniez uwazam ze nie na wszystko i nie zmienie zdania, chociaz nie uwazam tego na zasadzie ze nie mozna dodac lyzeczki cukru do koktajlu warzywnego czy do surowego kakao ktore jest bardzo gorzkie, ja tego nie robie bo nie uzywam cukru w ogole, ale jak ktos musi i ma powod zeby nie zastosowac zamiennika - jego sprawa. To sa sladowe ilosci dodatków które maja tylko upiekszyc zdrowy posilek, natomist absolutnie nie toleruje przytakiwania na hot dogi czy inne pozbawiaone wartosci pseldo potrawy, które maja zastapic posiłek....nawet jeśli konsument twierdzi iż stosuje je z umiarem ;) Vitany

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze, porady i miłe słowa- czytam je z wielką radością:-) Więc piszcie, piszcie, piszcie...:-))) Nie zapominajcie tylko się przedstawić - wystarczy imię:-)

Zobacz również

Poleć blog swoim znajomym