Powitanie

Witaj na moim blogu☼ Skoro już tu jesteś, pewnie interesujesz się zdrowym odżywianiem. Chętnie podzielę się z Tobą moją pasją i wiedzą. Nie znajdziesz tu przepisów z użyciem białej mąki ani białego cukru, ale z pewnością znajdziesz dużo smaczniejszych i lepszych pomysłów na zdrowe życie ☼ Zapraszam do czytania i komentowania moich wpisów oraz oglądania filmów. Mam nadzieję, że miło spędzisz czas:-) Ściskam Cię serdecznie, Sylwia

Zapraszam do subskrypcji moich filmów na you tube:-)

Oczyszczanie

poniedziałek, 30 września 2013

Placki gryczane

Zapraszam Was dziś na pyszne, zdrowe, gryczane placki. Są one bardzo sycące i - z dodatkiem ulubionego sosu i pyszną sałatką - mogą spokojnie występować jako danie główne:-) Ja zrobiłam do nich dwa sosy - tzatziki i sos grzybowy. Oba smakowały na tych plackach wyśmienicie. Jedyny ich minus zdrowotny to proces smażenia, niestety trzeba je usmażyć na oleju tak jak placki ziemniaczane:-(
 Składniki (na 8 dużych placków):
  • torebka kaszy gryczanej (450g)
  • pół szklanki płatków owsianych
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 2 cebule
  • 3 szklanki startej cukinii
  • 2 jajka
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • dużo przypraw: sól, pieprz, papryka, kolendra, różne zioła, czosnek w proszku - do smaku
 
Kaszę gryczaną, płatki owsiane i siemię lniane mielimy na proszek. Dodajemy podsmażoną cebulkę, startą cukinię, jajka, wyciśnięty czosnek, łyżkę oliwy i sporo przypraw. Masa powinna być dość gęsta, ale jeśli nie jest, możecie dodać 1-2 łyżki mąki razowej.
 
Placki smażymy na dość dużej ilości oleju, podajemy z ulubionym sosem i wielkim talerzem sałaty:-)
Smacznego! 
 

środa, 25 września 2013

Domowa czekolada - przepis pyszny i zdrowy:-)

Domowa, zdrowa i pyszna czekolada, na którą przepis dała mi kilka lat temu znajoma. Wtedy zaczynałam się dopiero zdrowo odżywiać i byłam tym przepisem naprawdę zachwycona:-) Dla tych, którzy lubią olej kokosowy, czekolada domowa w tej wersji będzie idealna. Przechowywać ją trzeba w zamrażarce, bo topi się w wyższych temperaturach (jak to olej kokosowy:-), ale dzięki temu możemy zrobić jej więcej i bezpiecznie dłużej przechowywać.
Przygotowanie tej czekolady zajmuje dosłownie kilka minut i jest niesamowicie proste. Trzeba się tylko zaopatrzyć we wszystkie składniki i mieć w domu blender lub zwykły mikser. Przydadzą się też silikonowe foremki do lodu, ale to też nie jest konieczne, bo możemy użyć zwykłą blaszkę:-)
Taką czekoladę warto czasem zjeść (w ilościach rozsądnych:-) na poprawę humoru lub gdy jesteśmy zmęczeni i senni.

-------------------------------------------------------------------------------------------------
Czekolada jest bardzo zdrowa, ale tylko gorzka i ta bez cukru, mleka w proszku i z zawartością kakao przynajmniej 70%. Warto o tym pamiętać, bo gdy jemy właśnie taką czekoladę, możemy mieć pewność, że pójdzie nam na zdrowie, a nie w biodra:-)
Fenyloalanina zawarta w kakao, podwyższa poziom serotoniny i endorfin w mózgu, poprawiając przy tym nasze samopoczucie i przeciwdziałając depresji.
Kakao jest źródłem magnezu, żelaza, wapnia i cynku. Jest też silnym przeciwutleniaczem (aż 10% zawartości ziaren to przeciwutleniacze)!
-------------------------------------------------------------------------------------------------
 
Składniki (ja robię zawsze podwójną porcję) :
  • 1 szklanka oleju kokosowego (tłoczonego na zimno)
  • 3-4 łyżki syropu klonowego lub agawy
  • 3/4 szklanki ciemnego kakao (niesłodzonego)
  • 1/4 szklanka masła migdałowego (może być też inne orzechowe)
  • posiekane migdały, inne orzechy, rodzynki, skórka pomarańczowa, wiórki kokosowe itp.
Miksujemy na wysokich obrotach olej kokosowy i agawę - tylko chwilę, żeby się połączyły. Dodajemy kakao i masło orzechowe i miksujemy jeszcze chwilę na niższych obrotach, do połączenia wszystkich składników.
Do czekoladowej masy dodajemy posiekane orzechy, rodzynki i inne dodatki, na jakie mamy ochotę.
 
Wylewamy przygotowaną masę na wyłożoną papierem blaszkę lub do foremek i wkładamy do zamrażarki na ok. 20 minut. Łamiemy potem na kawałki, wkładamy do woreczka i przechowujemy w zamrażarce.
 
Mam nadzieję, że zasmakuje Wam moja domowa czekolada☼ Życzę smacznego i dużo zdrowia:-)
 





niedziela, 22 września 2013

Zakwas z czerwonych buraków / zakwas buraczany PYSZNY i ZDROWY


Zakwas buraczany to zdecydowanie najzdrowszy, znany mi, czerwony trunek:-) Kiedyś kojarzył mi się tylko z Bożym Narodzeniem i świątecznym barszczem. Naturalny, niesamowicie zdrowy i bogaty w tak wiele witamin i pierwiastków mineralnych, napój, nie powinien być pity tylko raz w roku! U mnie już od dwóch lat gości w naszej lodówce jesienią i zimą. Zrobienie tego zakwasu nie jest trudne, a nawet bardzo łatwe☺ Jedyny minus to czas oczekiwania, ale to też jest do przeżycia, biorąc pod uwagę niesamowite zalety zdrowotne zakwasu buraczanego

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Buraki w postaci kiszonej mają, tak jak wszystkie kiszonki, podwojoną ilość witaminy C i B (w porównaniu z warzywami świeżymi), które zwiększają przyswajalność żelaza, a zatem chronią przed anemią.  Występujący w kiszonkach kwas mlekowy i błonnik pobudzają pracę jelit, a przy tym działają odtruwająco i wspomagają oczyszczanie organizmu z toksyn. W procesie fermentacji zmniejsza się zawartość cukru w warzywach, dlatego też są one mniej kaloryczne i lepiej trawione.
Świeże buraki są doskonałym źródłem kwasu foliowego, zawierają również żelazo, wapń, potas i magnez.
Buraki wzmacniają odporność organizmu, zapobiegają anemii, neutralizują wolne rodniki, wspomagają układ krwionośny, w połączeniu z jabłkiem (sok burakowo - jabłkowy) oczyszczają wątrobę.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ilość buraków zależy od pojemności naczynia, w którym będziemy robić zakwas. Ja używałam na początku  szklanego słoja, który ma chyba 3 litry, a może więcej. Teraz mam 5-litrowy garnek kamienny.
Buraki, po pokrojeniu, muszą zająć mniej więcej połowę tego naczynia. Musicie więc sami przetestować ile potrzebujecie.
Kupujemy kilka/ kilkanaście buraków, dokładnie je szorujemy, odcinamy ogonki i wszelkie czarne plamki i kroimy w plastry. Nie obieramy ze skórki!
Pokrojone buraki układamy w naczyniu tak, żeby zajęły około połowę wysokości, a z tych co zostały robimy np. soczek oczyszczający:-) (przepis tu)
W międzyczasie gotujemy wodę (2-3 litry - to też zależy od pojemności naczynia) i odstawiamy, żeby lekko przestygła. Obieramy główkę czosnku, każdy ząbek lekko miażdżymy nożem i wrzucamy do buraczków:-)
Do naczynia możemy teraz wrzucić jakieś przyprawy, ale to nie jest konieczne - mogą to być listki laurowe lub ziele angielskie, ale ja przeważnie nic nie dodaję.
Dorzucamy też 1-2 kromki razowego chleba na zakwasie - to też nie jest konieczne, ale  na pewno przyspieszy proces fermentacji. (Kiedyś nie miałam upieczonego chleba, więc dodałam 2 łyżki zakwasu żytniego i wyszło ok:-)
Ciepłą wodę lekko solimy (do smaku, ja daję niecałą łyżkę soli na 1l wody) - najlepszą solą jaką mamy - dobrze, by nie zawierała jodu.

Naczynie przykrywamy gazą i zostawiamy w ciepłym miejscu. Może być to piekarnik (wyłączony oczywiście:-) lub pobliże kaloryferów. Zimą trzymam zakwas zawsze w piekarniku i od czasu do czasu zapalam w nim lampeczkę na 1-2 godzinki, żeby mu było cieplej:-)
Mieszamy drewnianą łyżką raz dziennie i 4 dnia próbujemy, czy smak nam odpowiada. Niektórzy trzymają zakwas dłużej, ale ja przeważnie 4 dnia już odcedzam i przelewam zakwas do butelek lub słoików.
Zakwas buraczany przechowujemy w lodówce do kilku tygodni ( u mnie nigdy tyle nie stał, bo pijemy regularnie i z wielką ochotą:-) My pijemy prawie codziennie, w małych szklaneczkach, taki zimny, z lodówki, ale jeśli lubicie ciepły, można go lekko podgrzać i doprawić majerankiem lub innymi ziołami - nie można tylko gotować - najlepiej, gdy będzie lekko ciepły.


*Zdarza się, że na powierzchni zakwasu pojawi się pleśń - wtedy trzeba cały zakwas wyrzucić. Oj, nie jest to miłe... Niektórzy twierdzą, że przyczyną tego mogą być sklepowe chleby "na zakwasie", które zawierają również inne składniki. Kiedyś zakwas mi spleśniał, gdy zapomniałam go zamieszać, innym razem wlałam chyba za mało wody - nic nie powinno już wystawać, a jeśli coś pływa, możemy włożyć talerzyk i to docisnąć, żeby na powierzchni była tylko woda.
Powodzenia, dajcie znać jeśli spróbujecie! Życzę dużo zdrowia ☺


Zakwas 2-3 dnia fementuje i jest trochę spieniony - nie zapominajcie o mieszaniu!


4-tego dnia mój zakwas już nie szaleje, uspokoił się i idzie do lodówki:-)

 

Teraz zakwas robię w kamionkowym naczyniu, które bardzo polecam do wszystkich zakwasów:


Możecie też obejrzeć cały proces przygotowania zakwasu na filmiku:



środa, 18 września 2013

Sałatka z gruszką i serem pleśniowym

To jedna z moich ukochanych sałatek jesiennych:-) Gdy zaczyna się sezon gruszkowy robię ją z wielką radością. Sałatka doskonale nadaje się na szczególne okazje, takie jak spotkanie z przyjaciółmi czy wieczór we dwoje:-)  Najważniejsze, żeby gruszki były bardzo soczyste, wtedy sałatka smakuje rewelacyjnie☼

Składniki:
  • dojrzała, soczysta gruszka
  • kawałek czerwonej cebuli
  • pokruszony ser pleśniowy
  • orzechy włoskie
  • rukola lub listki młodych sałat
Dressing:
  • 4 łyżki oliwy z oliwek (extra virgin)
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 4 łyżki wody
  • 1/4 gruszki
  • 1 łyżka pokruszonego sera pleśniowego
  • sól, zioła włoskie, suszona bazylia, kolendra
Składniki sałatki układamy na talerzu, a dressingu miksujemy dokładnie blenderem. Sałatkę doprawiamy sosem dopiero przed podaniem. Dressing możemy przechowywać kilka dni w lodówce.
    Udanego wieczoru Wam życzę:-)

 
I filmik:-)
 
 

poniedziałek, 16 września 2013

Masło orzechowe - przepis prosty, smaczny i zdrowy:-)

Masło orzechowe jest tak proste do zrobienia w domu, że aż szkoda je kupować w sklepach. Tam przeważnie są jeszcze inne składniki:-) W domowym wyrobie używamy tylko orzechy, ewentualnie jakieś ulubione dodatki smakowe. Najlepiej jest kupić orzechy niesolone, a później lekko samemu posolić masę orzechową. Orzechy (2-3 szklanki) trzeba najpierw upiec na suchej blaszce w piekarniku (temp. ok 170st C przez kilka minut) lub podprażyć na suchej patelni.
Trzeba od czasu do czasu zamieszać, żeby orzeszki się nie przypaliły. Gdy tylko zaczną się lekko rumienić, zdejmujemy je z ognia i przerzucamy do innego pojemnika, żeby całkowicie wystygły. Następnie wsypujemy orzechy do blendera lub malaksera i miksujemy na wysokich obrotach. Najpierw orzeszki zamienią się w proszek, a potem zaczną puszczać tłuszcz. Miksowanie trwa przeważnie 10-15 minut. Możemy delikatnie posolić masę.
Trzeba robić co jakiś czas przerwy i dać odpocząć mikserowi, żeby się nie przypalił. Łopatką lub silikonową szpatułką odgarniamy też brzegi.  Miksujemy do czasu, aż powstanie oleiste, kremowe masełko.
Jeżeli chcemy mieć masło chrupiące, na samym końcu dodajemy trochę posiekanych orzechów. Możemy też dodać kakao, kawałki pokruszonej czekolady, cynamon, kardamon lub inne dodatki, które będą nam smakować.
 
Masło orzechowe możemy zrobić z dowolnych orzechów. Powodzenia:-)
 

piątek, 13 września 2013

Jak zrobić chałwę? Prosta, zdrowa, domowa chałwa - najlepsza:-)

Chałwa to jeden z najbardziej znanych i uwielbianych smakołyków świata. Produkuje się ją z ziaren sezamu (choć podobno można również z pestek słonecznika i innych orzechów - nigdy takiej nie jadłam). Sezam to bogactwo witamin i minerałów, co czyni ten niesamowity deser  zdrowym, a nawet potrzebnym nam smakołykiem:-) Jedyny problem w przypadku chałwy sklepowej to pozostałe jej składniki, takie jak cukier, konserwanty i inne "super" dodatki:-) I tego właśnie unikniemy robiąc swoją własną, pyszną chałwę. Moja będzie z dodatkiem miodu, w trzech wersjach.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Parę słów o ziarnie sezamu....
Sezam jest niezwykle cennym źródłem nienasyconych kwasów omega3 i białka, które jest porównywalne z białkiem jaja kurzego. Ziarna sezamu zawierają też witaminy z grupy B, witaminę A, E, żelazo, magnez, cynk, fosfor, potas, duże ilości wapnia oraz wyjątkowe przeciwutleniacze (sesamol i sesamolinę), które nie tylko spowalniają procesy starzenia się i walczą z wolnymi rodnikami, ale również obniżają ciśnienie tętnicze krwi i zapobiegają wchłanianiu się złego cholesterolu. Sezam, szczególnie świeżo zmielony, lub podprażony i moczony przez kilka godzin, jest bardzo łatwo przyswajalny przez organizm.

 ---------------------------------------------------------------------------------------------
 
Jak zrobić domową chałwę? Wystarczy tylko szklanka sezamu i kilka łyżek miodu. Ja zrobiłam dość dużą ilość z 450g sezamu, ponieważ robiłam 3 rodzaje chałwy (wyszło tyle ile na przedostatnim zdjęciu).
Sezam trzeba przez kilka minut podprażyć na suchej patelni. Musimy go mieszać, żeby się nie przypalił i jak tylko zacznie się rumienić, zdejmujemy z ognia i przerzucamy do innego naczynia, w którym musi ostygnąć. Uważajcie, żeby nie przypalić sezamu, bo chałwa będzie za gorzka.
 
Przestudzone ziarna wrzucamy do młynka do kawy lub innego urządzenia, które nam je zmieli na proszek.
Otrzymany proszek wsypujemy do miseczki i - albo ręcznie, albo za pomocą miksera - dodajemy po łyżce miodu i porządnie mieszamy. Dodajemy miód do momentu, aż masa zrobi się plastyczna i gładka. Przypominać będzie plastelinę:-)
 
Teraz możemy poszaleć z dodatkami i dodać aromat waniliowy, posiekane orzechy, kakao. U mnie w jednej wersji był aromat waniliowy, w drugiej posiekane pistacje, w trzeciej kakao i orzechy pekan.
Masą wypełniamy malutkie foremki lub sami ugniatamy jakieś kształty, rolki itp. Wkładamy na kilka godzin do lodówki lub na pół godziny do zamrażarki, żeby masa trochę zgęstniała, ale się nie zamroziła:-)
To wszystko, proste, prawda? :-) Smakuje naprawdę REWELACYJNIE i znika bardzo szybko!
 
Dajcie znać jeśli spróbujecie:-) Smacznego☼
 

 
 
Dla tych, którzy wolą obejrzeć filmik:-)
 

środa, 11 września 2013

Domowy, zdrowy keczup / ketchup

Ketchup domowy to zupełnie inna bajka niż ten ze sklepu... Gdy się zrobi raz swój własny, ten sklepowy omija się już szerokim łukiem:-) W wersji domowej ketchup może być naprawdę bardzo zdrowy i można go jeść bez żadnych wyrzutów. Mój nie zawiera oczywiście białego cukru ani białego octu, a smakuje naprawdę rewelacyjnie! I co najważniejsze nie ma żadnych konserwantów, polepszaczy smaku, barwników i innych "wspaniałych" specyfików:-) Warto poświęcić jeden wieczór, żeby zimą cieszyć się własnymi, zdrowymi przetworami.
 
 Składniki:
  • 6 kg pomidorów
  • 3 cebule
  • 2 papryki czerwone
  • kilka łyżek octu jabłkowego (6-8 - do smaku)
  • 6 łyżek xylitolu lub innego, zdrowego "cukru"
  • sól, słodka papryka
  • ziele angielskie i listki laurowe
  • opcjonalnie papryczka chili lub pieprz cayenne
Pomidory dokładnie myjemy, kroimy w mniejsze kawałki (wykrawamy twardy rdzeń) i wrzucamy do garnka. Dodajemy kilka listków laurowych i kilka ziarenek ziela angielskiego, a także pokrojoną cebulę i paprykę, gotujemy przez około 2 godziny. Ja listki i ziarenka wrzucam w bawełnianym woreczku lub zawinięte w gazę, żeby je później wyjąć przez miksowaniem.
 
Gdy wszystko jest już dobrze rozgotowane miksujemy blenderem. Niektórzy przecedzają przez sitko, żeby pozbyć się pestek więc w tym momencie możecie to zrobić, ja tego nie robię. Do pomidorowego sosu, który uzyskaliśmy, dodajemy wszystkie przyprawy - tu trzeba się posłużyć swoim własnym smakiem - czy chcemy więcej octu, czy bardziej słodkie, słone, pikantne... Następnie zostawiamy sos na kolejne 2-3 godziny, żeby wyparowała z niego woda, a konsystencja bardziej przypominała ketchup niż zupę. Gotujemy na małym ogniu bez przykrycia.
 
Nasz domowy ketchup nie będzie tak gęsty jak niektóre sklepowe, ale będzie za to bez porównania smaczniejszy. Niektórzy dodają jeszcze inne warzywa, jak np. marchewkę lub pietruszkę - wtedy ketchup będzie miał trochę gęstszą konsystencję.
 
Nasz gotowy ketchup przekładamy do słoiczków i pasteryzujemy 20-30 minut.
Możemy też zrobić inaczej - i ja tak właśnie robię - wsadzam umyte i osuszone słoiki i nakrętki do nagrzanego do najniższej możliwej temperatury piekarnika i nagrzewam je w ten sposób ok. 10min. Następnie wyjmuję po jednym słoiku, wlewam ketchup, przecieram suchą szmatką brzegi i mocno zakręcam. Ustawiam słoiki do góry dnem i zostawiam do wystygnięcia. W ten sposób się same pięknie wekują i nie muszę ich już gotować w słoikach. Ten sposób sprawdza się u mnie najlepiej, ale każdy może zrobić jak woli.
 
Z 6 kg pomidorów wyszło mi 11 słoiczków po 350ml. Mój keczup smakuje obłędnie, spróbujcie zrobić swój własny☼
 
 
 
 
 
 

wtorek, 10 września 2013

Super zdrowy koktajl jagodowy!

Pyszny, lekko czekoladowy  i obłędnie zdrowy koktajl jagodowy:-)
Jagód zachwalać nie trzeba, bo prawie każdy wie, że są nieziemsko zdrowe (albo właśnie ziemsko:-) Są jednymi z najlepszych owoców wspomagających diety odchudzające i oczyszczające, wpływają korzystnie na pracę serca i mózgu, podnoszą odporność organizmu.
---------------------------------------------------------------------------------
Jagody są silnym antyutleniaczem, dzięki czemu obniżają poziom złego cholesterolu, a podnoszą poziom dobrego. Zawierają duże ilości żelaza i miedzi (dzięki czemu zapobiegają anemii).
Jagody mają właściwości przeciwnowotworowe, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, odkażające, przeciwpasożytnicze, uspokajające i wiele innych. Zawierają witaminy: C, A, E, D, B1, B2, PP, a także  kwas foliowy, żelazo, wapń, cynk, selen, miedź i mangan.
---------------------------------------------------------------------------------
Nie ma się więc nad czym zastanawiać, trzeba je regularnie jeść lub pić i koniec:-)
 
Składniki:
  • szklanka jagód lub borówek amerykańskich (świeżych lub mrożonych)
  • szklanka mleka migdałowego (lub wody)
  • 2-3 daktyle
  • 1-2 łyżki niesłodzonego kakao


Wszystkie składniki miksujemy i pijemy zaraz po przygotowaniu☼


 
I filmik:-)
 

poniedziałek, 9 września 2013

Chia pudding - nasiona szałwii hiszpańskiej na deser lub pyszne, zdrowe śniadanie:-)


 Chia, czyli szałwia hiszpańska, to malutkie nasionka czarne lub białe, które są źródłem wielu witamin i minerałów. Podobno zawierają 5 razy więcej białka niż mleko krowie, kilkanaście razy więcej magnezu niż brokuły i aż 8 razy więcej kwasów omega 3 niż dziki łosoś z Alaski! Ciekawe:-)
------------------------------------------------------------------------------------
Nasiona chia są silnym przeciwutleniaczem, wspomagają prawidłową pracę serca i mózgu, przyspieszają przemianę materii, obniżają ciśnienie i poziom złego cholesterolu. Mają właściwości oczyszczające organizm z toksyn, dlatego są też doskonałe w dietach odchudzających i oczyszczających.
Nasiona chia zawierają bardzo dużo kwasu foliowego i innych witamin z grupy B, a także żelazo, cynk, wapń i potas. Są doskonałym źródłem białka (20%), błonnika (25%) i tłuszczu (34%).
------------------------------------------------------------------------------------
 
O puddingu z chia słyszałam już dawno temu, ale opierałam się dość długo, zanim się za niego wzięłam. Żałuję teraz bardzo:-))) Jest to obecnie mój ulubiony deser, a często po prostu pyszne, zdrowe śniadanie.  Przygotowuje się je bardzo szybko i łatwo, doprawia do smaku według własnych upodobań i przechowuje spokojnie kilka dni w lodówce:-)
 
Składniki:
  • 2 szklanki mleka roślinnego, u mnie to przeważnie mleko migdałowe (może być też woda lub jakiś zdrowy sok:-)
  • 1/4 szklanki nasion chia
  • owoce świeże lub mrożone, suszone, miód lub agawa, wiórki kokosowe, kawałki czekolady - wszystko czym będziemy chcieli to później doprawić
Nasiona chia wsypujemy do naczynia z mlekiem i dokładnie mieszamy. Możemy to zrobić w słoiku i porządnie nim potrząsnąć:-) Wkładamy na kilka godzin do lodówki (ja zostawiam to przeważnie na noc).
 
Nasiona napęcznieją i trochę się posklejają, więc po tych kilku godzinach trzeba je dobrze wymieszać (można to też robić w międzyczasie, jeśli nie zostawiamy na noc).
 
W zasadzie pudding jest już gotowy do jedzenia, można go jeszcze lekko dosłodzić miodem, agawą lub syropem klonowym.
 
Dla mnie najsmaczniejszą wersją tego deseru - śniadania jest wersja z dodaniem musu owocowego. Miksuję przeważnie kilka owoców i dodaję je do puddingu (wtedy już niczym nie dosładzam).
 
W tym wydaniu (na zdjęciach) dodałam dwa świeże, soczyste mango, ale często używam też brzoskwinie, banany i inne owoce. Można zrobić również wersję czekoladową - ugniatamy widelcem dwa banany, dodajemy 1-2 łyżki miodu lub agawy i 1-2 łyżki niesłodzonego kakao. Trzeba trochę poeksperymentować, żeby znaleźć wersję, która nam najbardziej odpowiada.
 
Jeśli chodzi o proporcje mleka i nasion chia - jeśli uznamy, że pudding jest za gęsty, dolewamy więcej wody i odwrotnie - tak, żeby nam to smakowało - ja wolę rzadsze, więc często dodaję jeszcze kilka łyżek mleka więcej.
 
Myślę, że warto się do puddingu z nasion chia przekonać ze względu na bogactwo wartości, które zawierają. Spróbujcie zrobić taki pudding kilka razy, doprawić za każdym razem inaczej, a wtedy z pewnością pokochacie ten deser. Tak było przynajmniej w moim przypadku:-)
 
Lecę do lodówki po mój pudding, a Wy zorganizujcie sobie nasiona chia:-) (są w internetowych sklepach ze zdrową żywnością).
Pa☺
 
 
 
Dla tych, którzy wolą obejrzeć filmik:-)
 

Wystąpił błąd w tym gadżecie.