Powitanie

Witaj na moim blogu☼ Skoro już tu jesteś, pewnie interesujesz się zdrowym odżywianiem. Chętnie podzielę się z Tobą moją pasją i wiedzą. Nie znajdziesz tu przepisów z użyciem białej mąki ani białego cukru, ale z pewnością znajdziesz dużo smaczniejszych i lepszych pomysłów na zdrowe życie ☼ Zapraszam do czytania i komentowania moich wpisów oraz oglądania filmów. Mam nadzieję, że miło spędzisz czas:-) Ściskam Cię serdecznie, Sylwia

Przepisy na Boże Narodzenie

Zapraszam do subskrypcji moich filmów na you tube:-)

piątek, 13 września 2013

Jak zrobić chałwę? Prosta, zdrowa, domowa chałwa - najlepsza:-)

Chałwa to jeden z najbardziej znanych i uwielbianych smakołyków świata. Produkuje się ją z ziaren sezamu (choć podobno można również z pestek słonecznika i innych orzechów - nigdy takiej nie jadłam). Sezam to bogactwo witamin i minerałów, co czyni ten niesamowity deser  zdrowym, a nawet potrzebnym nam smakołykiem:-) Jedyny problem w przypadku chałwy sklepowej to pozostałe jej składniki, takie jak cukier, konserwanty i inne "super" dodatki:-) I tego właśnie unikniemy robiąc swoją własną, pyszną chałwę. Moja będzie z dodatkiem miodu, w trzech wersjach.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Parę słów o ziarnie sezamu....
Sezam jest niezwykle cennym źródłem nienasyconych kwasów omega3 i białka, które jest porównywalne z białkiem jaja kurzego. Ziarna sezamu zawierają też witaminy z grupy B, witaminę A, E, żelazo, magnez, cynk, fosfor, potas, duże ilości wapnia oraz wyjątkowe przeciwutleniacze (sesamol i sesamolinę), które nie tylko spowalniają procesy starzenia się i walczą z wolnymi rodnikami, ale również obniżają ciśnienie tętnicze krwi i zapobiegają wchłanianiu się złego cholesterolu. Sezam, szczególnie świeżo zmielony, lub podprażony i moczony przez kilka godzin, jest bardzo łatwo przyswajalny przez organizm.

 ---------------------------------------------------------------------------------------------
 
Jak zrobić domową chałwę? Wystarczy tylko szklanka sezamu i kilka łyżek miodu. Ja zrobiłam dość dużą ilość z 450g sezamu, ponieważ robiłam 3 rodzaje chałwy (wyszło tyle ile na przedostatnim zdjęciu).
Sezam trzeba przez kilka minut podprażyć na suchej patelni. Musimy go mieszać, żeby się nie przypalił i jak tylko zacznie się rumienić, zdejmujemy z ognia i przerzucamy do innego naczynia, w którym musi ostygnąć. Uważajcie, żeby nie przypalić sezamu, bo chałwa będzie za gorzka.
 
Przestudzone ziarna wrzucamy do młynka do kawy lub innego urządzenia, które nam je zmieli na proszek.
Otrzymany proszek wsypujemy do miseczki i - albo ręcznie, albo za pomocą miksera - dodajemy po łyżce miodu i porządnie mieszamy. Dodajemy miód do momentu, aż masa zrobi się plastyczna i gładka. Przypominać będzie plastelinę:-)
 
Teraz możemy poszaleć z dodatkami i dodać aromat waniliowy, posiekane orzechy, kakao. U mnie w jednej wersji był aromat waniliowy, w drugiej posiekane pistacje, w trzeciej kakao i orzechy pekan.
Masą wypełniamy malutkie foremki lub sami ugniatamy jakieś kształty, rolki itp. Wkładamy na kilka godzin do lodówki lub na pół godziny do zamrażarki, żeby masa trochę zgęstniała, ale się nie zamroziła:-)
To wszystko, proste, prawda? :-) Smakuje naprawdę REWELACYJNIE i znika bardzo szybko!
 
Dajcie znać jeśli spróbujecie:-) Smacznego☼
 

 
 
Dla tych, którzy wolą obejrzeć filmik:-)
 

99 komentarzy:

  1. Rewelacyjny przepis koniecznie wypróbuje:) Pozdrawiam Aśka

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pistacjami to dopiero musi być niebo w gębie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest:-) Ta z pistacjami smakowała mi najbardziej:-)

      Usuń
  3. U nás v Čechách není chalva tak populární a známá jako v Polsce - a to je velká chyba protože je nejen dobrá ale je to i zdravé mlsání a to má můj muž který je Polák moc rád.Hned jdu, a vyzkouším Váš recept.Děkuji Blanulka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesi mają dobre desery. Gdy spotykam w którymś sklepie, to kupuję:)
      Pozdrawiam- Anka

      Usuń
  4. człowiek wraca do blogowania po "chwilowej" przerwie, a tu Sylwia takie przysmaki :)
    zapisuję w swoich polecanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, to tak na początek jesieni - sezonu słodyczowego:-)

      Usuń
  5. uwielbiam! <3 takie domowe krówki-ciągutki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na Łotwie nie robią chaļwy sezamowej - króluje słonecznikowa, dlatego swoim dzieciom zawsze przywożę z Polski, a teraz na pewno zrobię sama!!! Dzięki za przepis, jednocześnie polecam słonecznikową - jest PYSZNA!!! Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Chałwa wprawdzie wyszła dobra, lecz nie miała konsystencji plasteliny, raczej zbrylowanego proszku.
    Co zrobiłam źle?. Dodam, że użyłam sezam niełuskany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez robie z nieluskanego sezamu bardzo czesto. Ziarna musza byc dobrze zmielone, na proszek. Potem to tylko kwestia ilosci slodzidla - miodu lub syropu klonowego - wymieszaj powoli, najlepiej w malakserze, pomalu dodawaj slodzidlo, powinna sie zrobic "plastelina" jeszcze niegdy nie wyszedl mi zbrylowany proszek:-)

      Usuń
    2. A na tej patelni to ten sezam prażyć suchy czy lekko skropiony wodą?

      Usuń
  8. dziękuję, przyłożyłam się i rzeczywiście chałwa wyszła dużo smaczniejsza, jednak blender rozgrzałam ;) i mam tylko nadzieję, że sezam nie stracił na swoich właściwościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim miksowac powinnas juz przestudzony sezam, nigdy nie cieply. Poza tym, dobrze jest robic przerwy i chwile zaczekac, zeby blender sie nie przegrzal:-) Pomalu dojdziesz do perfekcji, powodzenia:-)

      Usuń
  9. Bardzo apetycznie wygląda! Uwielbiam chałwę i często kupowałam sklepowe batoniki w ramach zdrowej przekąski, ale będąc już bardziej świadomą konsumentką doczytałam, że zawiera w swoim składzie niestety utwardzone tłuszcze roślinne, zrezygnowałam z niej! Ale z pewnością wypróbuję Twój przepis:)

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio sama odkryłam ten przysmak:D Wiem, że pewnie przepis na chałwę można od dawna znaleźć w internecie, ale nigdy się tym nie interesowałam. Aż tu pewnego wieczoru nabrałam ochoty na coś słodkiego, a że nic nie miałam w domu przypomniało mi się o sezamie. Zjadłam sobie samych ziarenek i pomyślałam, że smaczniej było by czymś dosłodzić... cukier? Nieee, znowu puste kalorie;) Miałam miód. I tak zrobiłam sobie tę "miksturę" sezamowo-miodową (bez mielenia ziarenek też smakowało:) Za drugim razem zmieliłam i wyszła chałwa:D Robiłam bez prażenia. Co daje prażenie ziarenek na patelni, czy smak się jakoś szczególnie zmienia? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super sprawa tak przypadkiem zrobić takie pyszności:-) Prażąc ziarna wydobywamy z nim więcej aromatów, poza tym - czytałam gdzieś - są one łatwiej przyswajalne.

      Usuń
    2. A gdzie można kupić dobre ziarno sezamowe

      Usuń
    3. ....super....i najlepiej skropic cytryną.......

      Usuń
    4. zrobiłam tą chałwę ale bardzo jest gorzka, nie prażyłam długo ziarenek nawet się nie zarumieniły, jaki inny powód może być że jest taka gorzka

      Usuń
  11. mój mąż uwielbia chałwę chyba i ja spróbuję zrobić ciekawa czy wyjdzie ;)

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepyszna, zrobiłam i razem z.mężem zjadamy się do ławki. Pozdrawiam i dziękuję za inspirację.

      Usuń
  12. Dziekujęza przepis i filmik.Uwielbiam chałwę .ksenia 55

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny przepis chałwa pycha .

    OdpowiedzUsuń
  14. jutro robię i dam znać jak mi to podchodzi , co do innych chałw , kiedyś w niemczech kupiłe, chałwę słonecznikową (sołniecznaja chałwa-po rosyjsku był napis) miała wygląd g..na, ale nie przesłodzona smakowała o niebo lepiej od bardzo słodkich sezamowych. Nigdy więcej nie trafiłem na tą samą chałwę,choć zaglądałem do tego sklepu wielokrotnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam pytanie. Czemu nalezy mielic sezam/slonecznik dopiero, jak wystygnie?
    Ja wole ruska chalwe (slonecznikowa) i wczoraj taka zrobilem. Dodalem miodu z odrobina wody. Ma konsystencje takiej wlasnie plasteliny, jak Ty piszesz. Tylko ze chalwa kupna jest sucha. Tzn trzyma sie razem, ale jest sucha i dosc krucha. Moja chalwa jest smaczna, tylko rozni sie konsystencja. Czy wiesz moze, jak zrobic taka bardziej sucha chalwe? Moze trzeba uzyc cukru, lub mocniej podprazyc ziarenka? Widze na zdjeciach, ze Twoje chalwy tez raczej nie sa suche, tylko bardziej jak masa, Pozdrawiam, Piotr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może to do cukru- syropu glukozowego, kiedy mocniej podprażysz to szybciej się przypalą niż zrobi się sucha

      Usuń
    2. nie miksuj niczego co jest ciepłe - noże będą tępe

      Usuń
    3. Chałwy sklepowe mają w składzie dużo cukru pod różnymi postaciami, ja dodaję miód lub syrop i dlatego chałwa jest bardziej jak plastelina.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  16. Dzięki za przepis, chałwa wyszła przepyszna! Już nigdy nie kupię gotowej :)
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, cieszę się ogromnie! Pozdrawiam:-)

      Usuń
  17. Chałwa przepyszna ,,,i masz rację znika jak kamfora ,,zmieliłam jeszcze ciepłe nasionka i dodałam orzechy nerkowca ,,ojeju jaka pycha !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrobiłam! Najpierw podprażyłam szklankę pestek słonecznika, bo akurat to miałam w domu. Myślałam, że będę musiała zemleć na raty w młynku do kawy, ale spróbowałam w moim staruszku mikserze (w kielichu do koktajli) i udało się na jeden raz. Kielich jest nieduży, większa porcja się nie zmieści. A potem jedna połowa z wanilią, a druga z kakao. Do połowy zapełniłam 8 niedużych silikonowych foremek, podobnych do tych, które są prezentowane na filmiku.
    Chłodzą się, ale oczywiście przed włożeniem do lodówki musiałam spróbować. Raj w gębie...
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, że Ci smakują:-) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Zrobiłam tym razem z sezamu. Ze słonecznika zdecydowanie smaczniejsze.

      Usuń
  19. Cud się dzieje w moim życiu. Chałwa- nareszcie sobie dogodzę zdrową chałwą.Wspaniały wieczór przy tak wspaniałych smakołykach. Chyba dostanę szansę od Boga jak poprawię złe nawyki żywieniowe,dziękuję.
    Powiadomię jak mi się udała walka z nie umiejętnością.Pozdrawiam:-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, super:-) Proszę o informację jak smakowała:-)

      Usuń
  20. Czym są proteiny (skoro wymieniasz je obok białek)? Zastanów się, dobry kucharz powinien mieć solidną wiedzę, a każdy kucharz przynajmniej podstawową. ;)
    z życzeniami większego zaanngażowania w przyswajanie wiedzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się o moje zaangażowanie nie martwić. Najlepiej jak każdy zajmie się swoim:-) Mieszkam w USA i mówię często zamiast białka proteiny. Pomyłka w tekście zdarza się czasem nawet profesorom, a nie znam kucharza, który byłby perfekcyjny ani w kuchni ani w pisaniu - choć tutaj sobie akurat dość dobrze radzę. A może Pan Anonim jest bezbłędny?

      Usuń
    2. Anoonimie,a ty jesteś taki uczony,że wszystko wiesz ?????byś się wstydził uwagę zwracać,nie podoba się tobie ta strona???to po co włazisz tutaj i mądrujesz się @@@@@@

      Usuń
  21. MOZE Pan Anonim jest bezbledny, ale NA PEWNO jest tutaj zbedny. To nie jest uniwersytet gastronomii.
    Pozdrawiam Sylwie i Jej Gosci
    Paulina F.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam. :) Zrobiłam chałwę według pani przepisu. Zrobiłam dwie, jedna jasna z rodzynkami. A druga z kakao, rodzynkami i orzechami laskowymi. Jeszcze nie próbowałam, jak na razie siedzą w lodówce. Pozdrawiam. Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie smakowała:-)

      Usuń
    2. Smakowała, ba poszła szybko. Zrobiłam więc ze słonecznikiem i z dynią. Obie rewelacyjne, z tymże z dynią taka delikatna rozpływająca się w ustach. Polecam. A jeszcze w przyszłości dość bliskiej będę robiła z orzechów laskowych. :) Pozdrawiam Gosia

      Usuń
    3. Bądźmy szczerzy. To coś nic wspólnego z prawdziwą chałwą nie ma. Ani smak, ani konsystencja, ani zapach. To taki słodki deser z sezamu i różnych dodatków. Proszę mnie źle nie zrozumieć, to nie krytyka tylko realizm. W tym miejscu mam pytanie do wszystkich - czy ktoś posiada naprawę orginalny przepis na PRAWDZIWĄ chałwę. Wytwówrni chałwy w Europie i Polsce jest całkiem sporo, a w internecie panują przepisy z grubsza podobne to powyższego, nie mającego z chałwą oprócz nazwy i pewnie składników, nic współnego. Sprężmy się, znajdźmy prawdziwy przepis !!!

      Usuń
    4. PO prawdziwy przepis to napisz do fabryki Jutrzenka która produkuje chałwę,a proszę mi tu nie obrażać autorki przepisów.Nie podoba się przepis to nie pisz bzdur !!!!!

      Usuń
    5. Dlaczego jesteś taka agresywna Teniu i napadasz wszystkich bezprzytomnie? Wrzodów na żołądku możesz się od tego nabawić kochanie. Zobacz co się wydarzyło fajnego. Ile ciekawych rzeczy dowiedzieliśmy się wspólnie: Ty też. Jesteśmy o niebo mądrzejsi w zakresie produkcji chałwy (tej prawdziwej oczywiście).
      A gdyby tylko były wpisy takie jak Twoje mnie więcej Teniu: pychotka, palce lizać, mniam mniam itp., to wątek by się urwał w październiku 2014, a tak trwa do dzisiaj i jest coraz ciekawszy. Cieszmy się z tego wszyscy. I czerpmy z niego wszyscy. Pozdrowionka Świąteczne.
      Tomaszek

      Usuń
  23. W Fabryce w Brzegu produkują chałwę ręcznie . Wszystkie rodzaje są przepyszne , łom chalwowy sprzedawany na wagę jeszcze pyszniejszy. Może to wszystko jest za bardzo przesłodzone , a domowym sposobem można wg tego przepisu użuć fruktozy i trochę miodu i będzie przepyszna jak Brzeska a lepsza bo mniej żrąca cukrem. Tak zrobilam , wg tego przepisu tylko użyłam fruktozę i trochę miodu. Bo z przesłodzonej chałwy też można dostać cukrzycy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Czy zamiast prawdziwego miodu można użyć sztucznego? Wiem, że to niezbyt zdrowe, ale u nas w tym roku miód prawdziwy jest b. drogi nawet ten wielokwiatowy. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można, może być też syrop klonowy lub z daktyli.

      Usuń
  25. Witam. Jestem fanem chałwy i niestety muszę napisać, że podany przez Panią przepis to jedynie namiastka chałwy. Mnie w warunkach domowych udało się po kilkunastu próbach i wielu godzinach czytania i oglądania filmów zrobić prawdziwą, kruchą chałwę z karmelowymi nitkami strzelającymi w zębach, która dla podniebienia nie różni się niczym od chałwy kupowanej w sklepie. Jednak przepis ten wymaga dużej dokładności zarówno jeżeli chodzi o proporcje składników jak i o doświadczenie z konsystencjami i temperaturami pasty sezamowej i karmelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem natomiast fanką zdrowego odżywiania, a to raczej w parze nie idzie:-)

      Usuń
    2. Cześć, a ja chciał bym poznać ten twój przepis drogi fanie chałwy, możesz się nim podzielić? Robiłem już kilkakrotnie chałwy z sezamu i słonecznika oraz mieszane, ale nigdy nie udało mi się zrobić takiej jak "oryginał". A najlepszą chałwę jaką wspominam, to bułgarska słonecznikowa z metalowej puszki rocznik "88, od tego momentu nie jadłem smaczniejszej. Będę tutaj zaglądał, może ktoś się podzieli wiedzą jak ją zrobić?
      Pozdrawiam PSZCZELARZ

      Usuń
    3. Ja też "fanie chałwy" chciałabym poznać ten cudowny przepis na tę kruchą, ze strzelającymi nitkami karmelu chałwę o jakiej piszesz !

      Usuń
    4. Witam. A więc tak: Przepis na chałwę słonecznikową, ale może być też sezamowa lub mieszana. Dobre ziarna słonecznika 600 gram (ja kupuje ostatnio w Biedronce nasiona pochodzące z Bułgarii), uwaga niektóre ziarna są do kitu i dają paskudny smak, trzeba wypróbować. Prażymy w piekarniku w temperaturze 80 przez godzinę i następne 15-20 minut w 100 stopniach. Następnie lekko ostudzone ale jeszcze ciepłe ziarna mielimy drobno. Ja używam maszynki elektrycznej do mięsa a następnie blendera. Na początku zmielone ziarna są sypkie ale po dłuższym blendowaniu lub 3 krotnym mieleniu robi się gęsta masa. W trakcie mielenia dodaję 4-5 łyżek oleju słonecznikowego, pachnącego pieknie tłoczonego na zimno. Dodaje również aromat waniliowy (uwaga: wszystkie aromaty na bazie oleju są do d...... Trzeba kupić aromat na spirytusie Libella, jest ok. Po zmiksowaniu masa powinna mieć konsystencje zagęszczonego mleka skondensowanego słodzonego lub trochę bardziej gęsta. Masę słonecznikową przelewamy do miski nierdzewnej. Przystępujemy do przygotowania masy karmelowej. 350 gramów cukru (ja używam pół na pół cukier i glukozę) z wodą gotujemy w rondelku. Nie mieszamy łyżką tylko poruszamy garnuszkiem. Uwaga: bardzo ważny jest moment zakończenia gotowania. Ja korzystam z wagi, ważąc przed gotowaniem garnek z cukrem (nie sam cukier) a następnie po gotowaniu. Koniec gotowania jest wtedy, kiedy masa garnka po gotowaniu jest o ok. 5-6 gram mniejsza niż przed gotowaniem. Następnie odstawiamy rondelek z karmelem do ostygnięcia. Ubijamy do białej sztywnej piany jedno białko jajka z odrobiną soli. następnie po lekkim przestygnięciu masy cukrowej dodajemy 10-12 gramów białka i mieszamy bez podgrzewania mikserem/robotem z 2 mieszadłami do gęstej białej masy karmelowej. Uwaga, dodanie białka do zbyt gorącej masy cukrowej spowoduje jego przypalenie i powstanie grudek. Zbyt mocne wystudzenie masy spowoduje, że masa zastygnie zanim zdążymy ją ubić i połączyć z masą słonecznikową. Przygotowujemy płaską packę drewnianą, ale trzymamy ja odwrotnie tak, aby używać do mieszania uchwytu a nie packi. Następnie do ostudzonej masy słonecznikowej wlewamy masę karmelową i tu zaczyna się magia: mieszamy powolnymi, delikatnymi okrężnymi ruchami, nawijając na uchwyt packi łączone masy wyciągając do góry nitki. W ten sposób wyciągamy nitki karmelowe. Najlepiej zobaczyć sobie na Youtube jak się to robi (są filmiki) tyle, że robią to w dużych misach chałwiarskich wiosłami. Chałwę mieszamy ok 1 minuty na końcu delikatnie masując ją. Czym bardziej intensywnie będziemy mieszać tym nitki będą drobniejsze i odwrotnie. W tym czasie masa zastyga, jest sypka i jako ciepłą przekładamy do naczyń lub na papier pergaminowy. I to wszystko. Smacznego

      Usuń
    5. Robiłem również chałwę sezamową, używając 300 gramów tahini i 600 gram sezamu. Tak powstała masa jest łatwiejsza do zmiksowania.
      Lecę, bo robię następną partię a znajomi, którzy nie są fanami chałwy) mówią, że nie jedli nigdy tak pysznej chałwy.

      Usuń
    6. Ohhhh ... to nie przepis, to poezja ! Tylko jak zjeść taką wypieszczoną, wymasowaną Panią Chałwę ?? Tak ją kocham, że nie godzi się pożreć. ALE CHCĘ !!!!!!!!

      Usuń
    7. Podany powyżej przepis na chałwę jest genialny - to perełka wśród wszystkich przepisów dostępnych w Internecie. Potwierdzam, że uzyskałem prawdziwą, kruchą chałwę, a w zębach strzelały kruche nitki karmelu. Teraz żona, co drugi dzień, dopomina się o kolejną porcję chałwy... Wbrew pozorom, przepis nie jest skomplikowany, a cały sekret tkwi w odpowiednim przygotowaniu karmelu i wyciągnięciu nitek w trakcie mieszania masy chałwowej. Dziękuję za tak profesjonalny przepis ;)

      Usuń
    8. Cieszę się, że kolejny fan chałwy może sobie ją od teraz zrobić w domu i, że mój przepis sprawdził się w innym domu.

      Usuń
  26. Super przepis skorzystam fajny i prosty sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam. Słodzenie miodem jest oczywiście zdrowsze niż słodzenie cukrem (sacharozą), ale również nie do końca jest elementem zdrowego odżywiania bowiem w miodzie 75-80% to cukry (glukoza, fruktoza), które są również głównym elementem sacharozy i tak naprawdę zależy jak dużo się go używa. Cukier to cukier. Jeżeli chodzi o chałwę to myślę, że karmel do chałwy możemy spokojnie wykonać z miodu lub z mieszanki glukozy i miodu. W takim wypadku w smaku chałwy może dominować smak miodu zamiast ziaren sezamu czy słonecznika. Urok chałwy to jej struktura-konsystencja a wymieszanie miodu z mielonym ziarnem niestety nijak się ma do tej cechy chałwy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Te wszystkie współczesne chałwy (dostępne w Polsce), to jedno wielkie dziadostwo.Z syropem glukozowo-fruktozowym , tłuszczami utwardzonymi , jakimiś białkami jajek w proszku i innymi paskudztwami. Mają twardą, kruszącą się konsystencję i są dokładnie przemielone.Bardziej przypominają wyrób cukierniczy zwany blokiem. Zawartość sezamu często jest w nich niższa niż 50%. Nie bardzo rozumiem jak można jeść takie świństwo i jeszcze zachwalać je na prozdrowotnym blogu.A fe!. Tytułem informacji: ostatni raz widziałem i jadłem dobrą chałwę w Polsce. w połowie lat 50- tych XX wieku.Była to podłużna kostka (wręcz ociekająca tłuszczem) zapakowana w celofan. Była miękka i miała włóknistą konsystencję. Produkowała ją firma ZPC Odra Brzeg.Teraz po pół wieku, pomimo że chałwy w sklepach pełno, trzeba ją robić w domu młynkami do mielenia kawy. Pozdrawiam wszystkich chałwiarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj ze zrozumieniem. Autorka dlatego proponuje chałwę domową, żeby nie jeść tych sklepowych. Dawna chałwa z Odry była super smaczna, to fakt. Ale ten cieknący tłuszcz świadczy o tym, że zdrowa nie dla wszystkich. Smacznego.

      Usuń
  29. Dzięki za przepis, i w ogóle za pomysł by sobie chałwę zrobić samemu/samej. Jako, że uwielbiam migdały dodałam sparzone, obrane ze skórki i zmielone razem z sezamem i jeszcze aromat, migdałowy oczywiście. Wyszło znakomicie! Teraz czeka w lodówce, już niedługo... :) Gosia

    OdpowiedzUsuń
  30. Przykro mi, że Cię zawiodę, ale prażony sezam nie tylko nie jest nam potrzebny, ale wręcz toksyczny. Nie oszukuj się, dodanie miodu nic tu nie da, poza tym, to już nie chałwa, chałwa jest krucha, dlatego robimy ją z syropu cukrowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z prażeniem ziaren oczywiście tak jest choć jak prażymy je w temperaturze 80-100 stopni jak pisałem w przepisie to ich szkodliwość nie jest tak wielka jak np. w temperaturze 150 czy 180 stopni. Faktem jest to, że podgrzewanie ziaren do wysokiej temperatury powoduje, że zawarte w nich zdrowe, pierwotne kwasy tłuszczowe omega (jedno lub wielonienasycone) ulegają rozpadowi (ich wolne wiązania przyłączają tlen) czemu towarzyszy powstawanie szkodliwych wolnych rodników. Z tego też względu nie wolno smażyć potraw na wszelkiego typu olejach roślinnych łącznie z polecanym do tego celu olejem rzepakowym, których używa 95% społeczeństwa ufając reklamom i zaleceniom różnych "autorytetów". Oleje roślinne, najlepiej tłoczone mechanicznie na zimno bez rafinacji należy spożywać jedynie na zimno!!! Jedynym wyjątkiem jest olej kokosowy, który jest tłuszczem w większości nasyconym czyli takim, który podczas podgrzewania nie rozpada się bo nie ma wolnych wiązań atomowych i nie przyłącza tlenu.

      Usuń
    2. Przykro mi Panie kolego ale się mylisz i to mocno - ŻADNEGO CUKRU !!!.
      Chałwa po raz pierwszy pojawia się w czasach babilońskich i od tamtego czasu przewija się w kulturach ludów śródziemnomorskich by szczyt swej popularności osiągnąć w czasach imperium otomańskiego gdzie był przysmakiem na dworze sułtanów i skąd sława chałwy powędrowała w świat.
      Mimo, że cukier był znany już w czasach Imperium Rzymskiego które importowało go z Indii, gdzie trzcinę uprawiano już 3 tys lat pne, to był jednak używany jako lek. Z Indi sztuka wyrobu cukru powędrowała do Chin, gdzie techniki upraw trzciny cukrowej Chińczycy rozwineli i to Chińczycy właśnie po raz pierwszy wytworzyli cukier w czystej postaci.
      Popularyzację cukru zawdzięczamy dopiero Arabom którzy rozpowszechnili uprawę trzciny na Bliskim Wschodzie i w basenie Morza Śródziemnego, zakładając plantacje m.in. w Syrii, Hiszpanii, Egipcie, Palestynie i Sycylii. W XIV w. chrześcijanie przejęli od Arabów umiejętność produkcji cukru z trzciny, był on jednak nadal towarem dla elit spożywanym często jako środek na rozmaite schorzenia. Głównym ośrodkiem handlu cukrem trzcinowym stała się Wenecja, której kupcy sprzedawali go odbiorcom w całej Europie. Mimo to w dobie Renesansu spożycie cukru było niewielkie i wynosiło tylko około 1 łyżki rocznie na głowę. Dopiero rozpowszechnienie upraw na terenie koloni w Ameryce Południowej i Środkowej rozpowszechniło cukier w Europie.
      Prawdziwą chałwę słodzono jednak zawsze miodem, stosowanie cukru to wspóczesny wynalazek masowego przemysłu którego geneza jest chyba jasna - cukier jest wilokrotnie tańszy niż miod.

      Usuń
  31. Zrobilam,spożyłam,poleciłam innym:)
    Dziękuję,świetny przepis

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja dalam pol na pol uprazonego sezamu i słonecznika , pychaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A według którego przepisu, tego autorki bloga czy Anonimowego?

      Usuń
  33. Zrobilem chalwe z makreli wedzonej, no palce lizac, ale zamiast miodu dodalem likieru sosnowego, polecam

    OdpowiedzUsuń
  34. Przed chwilą zrobiłam chałwę.Przed włożeniem do lodówki oczywiście skosztowałam.Jest pyszna i taka prosta do zrobienia.Robiłam wszystko wg Pani wskazówek,zarówno mielenie sezamu, jak i mieszanie z miodem wykonałam w termomixie.Pani przepisy są tak proste,przejrzyste, a wykonane potrawy tak pyszne! I jeszcze odrobina Pani optymizmu życiowego- i wychodzą prawie same poematy :))) Trafiłam na Pani stronę szukając zakwasu na chleb, który również wyszedł prawie genialny, bez "wydziwiania".Chcę też dodać, że zaczęłam interesować się zdrowym odżywianiem właśnie po lekturze książki dr Ewy.Jestem już po kilku "głodówkach" warzywno-owocowych, które z całego serca polecam.Pozdrawiam Panią serdecznie i dziękuję! :)) Anka

    OdpowiedzUsuń
  35. Proszę o pomoc moja chalwa wyszła gorzka, może dlatego że zmiksowalam ciepłe ziarna sezamu, czy jest szansa żeby ją jeszcze uratować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, by można ją było odratować. Jeśli ziarna są za długo podprażane też może wyjść gorzka, jeśli są stare też nie będzie dobra w smaku (kiedyś taką zrobiłam...:-( Trzeba jednak poczekać aż ziarenka przestygną:-)

      Usuń
  36. Ojejku a ja wlasnie od tygodnia diete bez slodyczy zaczelam... ahhhh jak juz schudne 10 kg to na pewno zrobie taka pyyycha chalwe

    OdpowiedzUsuń
  37. moim zdaniem najlepsza sezamowa z miodem i migdałami

    OdpowiedzUsuń
  38. Chałwę mogłabym jeść całymi dniami..

    OdpowiedzUsuń
  39. A wiesz moze ile taka chalwa ma kalori np w przeliczeniu na 100 g?

    OdpowiedzUsuń
  40. Sylwio - kierunek zdrowie!
    Trafiłem tu przypadkiem, przeczytałem wszystkie wpisy (również te durne) "od deski do deski", uważnie i ze zrozumieniem.
    Całe życie pożeram słodycze z przewagą sezamek i chałwy (Wedla).
    Po tej lekturze postanowiłem zmienić producenta chałwy na takiego, który używa miodu!
    Zabrakło mi w tych tekstach odpowiedzi na pytanie, które tam padło: "czy używać sezamu obłuskanego czy nie". Równolegle z czytaniem wpisów wyszukałem źródła zakupu sezamu (miód mam) ale który kupić - oferowane są oba.
    Pozdrawiam, Antek.

    OdpowiedzUsuń
  41. witam
    własnie zrobiłam chałwe ze słonecznikiem szybko i smacznie
    dodałam ok 2 łyżek miodu ale zapomniałam o aromacie
    bez aromatu jak dla mnie i tak jest smaczna
    pozdrawiam i polecam

    OdpowiedzUsuń
  42. Zastanawiam się po co należy prażyć ziarna sezamu, czy one nie tracą swoich wartości? Przyznam się, że kiedy 2 lata temu znalazłam Pani stronę i przepis na chałwę to od razu ją zrobiłam, ale właśnie bez prażenia, dodałam miodu lipowego. Z masy lepiłam małe kuleczki i obtaczałam w kakao. Trzymam w lodówce. Dzieciaki to uwielbiają, a ja się cieszę, bo to ogromne ilości wapnia :) Moi znajomi zamiast miodu dodają zmiksowane w termomixie daktyle. Niestety nie ma takiego urządzenia, więc miód musi wystarczyć. Dziękuję za fajną stronę, źródło świetnej wiedzy, nie tylko kulinarnej :) Pozdrawiam Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  43. Stronka fajna i przepisy super tylko dopytam mężczyzn, którzy tu bywają.Gdzie można znaleźć kandydatkę na żonę,która będzie kręcić chałwę i robić te wszystkie przysmaki.Bo jak na razie to wszystkie młode kobiety z którymi miałem kontakt, to spełniały się zawodowo a nie chciały siedzieć w kuchni przy garach.A może macie osobne kucharki?

    OdpowiedzUsuń
  44. Co jest zdrowego w prażo nym sezamie? PRzecież tłuszcze roślinne pod wpływem temeratury stają się groźne dla organizmu

    OdpowiedzUsuń
  45. Chyba się spóźniłam? nie odpisujesz już?

    OdpowiedzUsuń
  46. Super przepis na zdrowy deser. Robilam pierwszy raz wczoraj, niestety za dlugo prazylam sezam, i wyszla troche gorzka, ale i tak dobra. Nastepnym razem bede prazyc doslownie pare minut i na mniejszym ogniu, bo jak czytam w komentarzach, , prazenie nie jest zbyt zdrowe. Albo w ogole zrezygnuje z prazenia. Konsystencja przypomina bardziej marcepan niz chalwe sklepowa, ale to moze tez byc plus - nie kazdy lubi 'zeszklony' skrzypiacy cukier w kupnej chalwie

    OdpowiedzUsuń
  47. Zrobiłam wg. Przepisu pana Anonima i smak bomba ale karmel chyba był za chłodny bo po dodaniu do słonecznika masy karmelowej nie dało sie wyciągać nitek i czuć było granulki podczas jedzenia- przyjemnie strzelający karmel ale jednak nie nitki :) stoi już w lodowce kilka godzin i nadal dość miękka :(

    OdpowiedzUsuń
  48. NIE PRAŻYĆ NASION,
    a jeśli już to nie mówmy że chałwa jest zdrowa.
    Prażenie nasion – utrata cennych składników odżywczych Prażenie pozwala wydobyć nowy sensoryczny wymiar zarówno smakowy, jak i zapachowy oraz zmienić konsystencję i wygląd produktu, co dla konsumenta jest ważnym aspektem.

    Niestety ze względu na fakt, że proces przeprowadzany jest przy użyciu wysokiej temperatury w surowcu dochodzi do szeregu zmian w strukturze chemicznej, które z jednej strony zubażają produkt w cenne składniki odżywcze, z drugiej zaś przyczyniają się do polepszenia strawności innych składników.

    W badaniach przeprowadzonych przez Ewę Płuciennik, Agnieszkę Kita, Adama Figiel dotyczących „Wpływu temperatury prażenia na właściwości nasion słonecznika” badacze zauważyli, że podczas prażenia dochodzi do naruszenia struktury zewnętrznej nasiona słonecznika, czemu towarzyszy polepszenie dyfuzji tlenu do wnętrza ziarna. Dyfuzja tlenu jest niekorzystnym efektem, gdyż biorąc pod uwagę wysoką zawartość zdrowych tłuszczów nienasyconych w nasionach roślin oleistych (głównie kwas linolowy i oleinowy), pod wpływem tlenu dochodzi do ich utlenienia, co objawia się stratą niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i powstania wolnych kwasów tłuszczowych, nasyconych oraz tłuszczów trans, które to w diecie powinny być spożywane w malej ilości. Ponadto w wyniku działania tlenu dochodzi do powstania wolnych rodników (nadtlenków), które są odpowiedzialne za powstanie stresu oksydacyjnego w organizmie. W badaniach dowiedziono, że prażenie w niskich temperaturach powoduje kumulację nadtlenków, natomiast w produkcie poddanym działaniu wyższej temperatury wykazano mniejszą zawartość reaktywnych form tlenu. Jeśli chodzi o powstanie charakterystycznej barwy prażonego produktu, jest ona wynikiem reakcji Mailarda, która zachodzi między aminokwasami oraz cukrami prostymi. Efektem reakcji jest obniżenie zawartości przyswajalnych form aminokwasów oraz węglowodanów z produktu.

    Dodatkowo podczas obróbki w wysokiej temperaturze dochodzi do start witamin rozpuszczalnych w tłuszczach tj. A, D, E i K oraz licznych enzymów tkankowych.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze, porady i miłe słowa- czytam je z wielką radością:-) Więc piszcie, piszcie, piszcie...:-)))

Jeśli potrzebujesz motywację, pomoc w schudnięciu czy zmianie nawyków żywieniowych, prowadzę również indywidualny coaching. Zajrzyj tutaj: http://www.kierunekzdrowie.com/p/coaching.html

Wystąpił błąd w tym gadżecie.